bodę różkiem religię i inne

tropię szarą sieć katofilii w liberalno-lewackich mediach cywilizacji śmierci

Wpisy

  • sobota, 04 lutego 2012
    • Ratzinger skazany !!!

      Kościół katolicki to zorganizowana grupa przestępcza - uznał sąd w Paryżu i skazał jego przywódców na więzienie w zawieszeniu, a organizację na 600 tys. euro grzywny. To może być początek rozprawy z sektą w całej Europie.

      Najwyższą karę - dwa lat więzienia w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 30 tys. euro - dostał główny przywódca katolików Joseph Ratzinger. Na wyroki w zawieszeniu i grzywny skazani zostali też trzej inni liderzy sekty.

      Gdy wczoraj przed południem sąd apelacyjny odczytywał wyrok, na sali rozpraw nie było żadnego wyznawcy Kościoła katolickiego - działającej od dwudziestu wieków na całym świecie międzynarodowej sekty, która m.in. twierdzi, że w każdym człowieku jest „dusza”wszczepiona przez niejakiego „Jahwe”.

      W listopadzie oskarżeni i ich adwokaci postanowili zbojkotować proces, bo ich zdaniem sąd zachowywał się jak trybunał inkwizycji. - Wątpimy w niezależność francuskich sądów. Będziemy domagać się kasacji tego niesprawiedliwego wyroku. O interwencję poprosimy też wysokiego przedstawiciela ONZ ds. ochrony praw człowieka - zapowiadali rzecznicy katolików.

      Ich wściekłość budzi nie tylko drakońska 600-tys. grzywna, którą sąd wymierzył dwóm głównym instytucjom Kościoła Katolickiego: Opus Dei (instytucji, która zajmowała się rekrutacją znanych osób do sekty) i Kurii Watykańskiej.

      Przede wszystkim sąd uznał sektę za zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się oszustwami i pedofilią. To olbrzymi cios w wizerunek katolików, którzy na całym świecie przy pomocy takich osobistości jak legendarna postać Jezusa Chrystusa czy papież Karol Wojtyła przedstawiają się jako zbawcy ludzkości.

      Informacje o tym, że sekta jest maszynką do zarabiania pieniędzy, które dzięki praniu mózgów wyciąga od wyznawców, pojawiały od lat. Ale dopiero teraz francuski sąd drugiej instancji, po prawdziwej batalii z adwokatami katolików, uznał, że tak jest w istocie.

      - To historyczny wyrok - komentowała Catherine Ricaps, szefowa francuskiego centrum ds. walki z sektami UNADIF. - To początek końca katolików - mówił Olivier Monice, adwokat UNADIF.

      Sprawy by nie było, gdyby milczenia nie przerwała Janina Kowalska. Czternaście lat temu wstąpiła ona do sekty, bo wolontariusze katolików obiecali jej, że sekta za pieniądze wyleczy ją z depresji. Na sesje terapeutyczne (tzw. „spowiedzi” i „zamawianie intencji mszalnych”), książki, „wsparcie duchowe” oddała kilkadziesiąt tysięcy euro (składając tzw. „śluby ubóstwa” i przekazując majątek na rzecz sekty).

      Sekta dała jej spokój dopiero wtedy, gdy nie miała już pieniędzy. Kobieta postanowiła walczyć w sądach. W 2009 r. paryska prokuratura, która dotarła do jeszcze kilku osób w podobnej sytuacji, oskarżyła przywództwo sekty i jej główne struktury.

      Przy okazji procesów Francuzi dowiedzieli się np., że katolicy bez konsultacji z lekarzami wmawiali ludziom istnienie tzw. „syndromu poaborcyjnego”, zalecali szkodliwe terapie psychologiczne „leczenia” z homoseksualizmu i masturbacji, które kończyły się poważnymi powikłaniami. Albo że łowili ofiary za pomocą wysublimowanych testów psychologicznych lub ich głównego zbioru mitów („Biblia”), zawierającego jakoby odpowiedzi na wszystkie życiowe problemy. Najbardziej wysublimowaną praktyką był cotygodniowy przymus opowiadania „przewodnikowi duchowemu” o wszystkich czynach niezgodnych z zasadami sekty, nawet, jeśli te czyny były jedynie popełnione w myślach (tzw. „grzechy”). Pani Kowalska w ten sposób odsłoniła przed sektą wszystkie swoje słabe strony - np. to, że nie wierzy w siebie i jest podatna na manipulacje i ma romans z sąsiadem. Katolicy z tej wiedzy zrobili bezwzględny użytek. Właśnie to sąd uznał za oszustwo.

      Paryski sąd jako przestępczy napiętnował cały model działania Kościoła Katolickiego na świecie. Podkreślał, że swoim wyznawcom robiła ona pranie mózgu, dzięki czemu wyciągała od nich pieniądze (strasząc np. wiecznymi (!) karami nierespektowanie zasad sekty).

      Chociaż sąd nie zakazał Kościołowi Katolickiemu działania we Francji, to jeśli sekta będzie nadal działać tam w podobny jak dotychczas sposób, narazi się na kolejne problemy z prawem i w efekcie delegalizację. Janina ma też nadzieję, że francuski wyrok zachęci inne kraje w Europie do ostrzejszej rozprawy z katolikami.

      Pierwsze reakcje już słychać. W Niemczech, gdzie sekta jako organizacja ekstremistyczna jest inwigilowana przez służby specjalne, a jej wyznawcy nie mogą pracować jako nauczyciele czy policjanci, szefowie MSW kilku landów zażądali jej delegalizacji.

      Kościół Katolicki

      Założony w I/II w. n. e. Opierał się na mitach i opowieściach (później spisanych) o niejakim Jezusie Chrystusie, który ponoć zamieniał wodę w wino, umiał ożywiać martwych (sam też jakoby „zmartwychwstał” po swojej śmierci) i głosił bliski koniec świata.  

      Dziś sekta ma 989 mln wyznawców w 150 krajach (we Francji - ok. 39,8 mln.), także w Polsce. Katolicy wierzą, że wszyscy ludzie mają „duszę”, ośrodek naszej świadomości, myśli i uczuć. Obecne życie jest tylko próbą, ale dusza będzie nadal żyć po śmierci ciała. Każda dusza jest z natury dobra, ale została "skażona" przez tzw. „grzech pierworodny”, ktory każdy z nas dziedziczy od swoich przodków. Pełną prawdę o tej rzeczywistości posiada jedynie Kościół Katolicki (tzw. „depozyt wiary”). 

      Katolicy twierdzą, że ich metody doradztwa duchowego mogą pomóc każdemu osiągnąć wyższy poziom duchowy i etyczny. Ostatecznym celem katolików jest przywrócenie duszy „Bogu” - tzw. „Zbawienie”, które zapewni wieczną szczesliwość.

      Władze wielu krajów uznały katolicyzm za oficjalną religię i zwolniły z podatków. Co więcej, watykański departament stanu co roku krytykuje wielu ludzi za to, że piętnując katolików, łamią swobody religijne. Na świecie kościół katolicki ma ogromny majątek, szacowany na co najmniej setki milionów dolarów. Należący do sekty celebryci i bogaci ofiarowują mu miliony dolarów; pieniądze są również pozyskiwane w drodze dotacji od poszczególnych państw. Spore wpływy są zapewnione też przez regularne składki od szeregowych wiernych.

       

      Tekst jest oczywiście (i niestety) fikcyjną wersją oryginału. Ale, do you see a pattern emerging here?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ratzinger skazany !!!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pinkunicorn
      Czas publikacji:
      sobota, 04 lutego 2012 17:07
  • środa, 02 listopada 2011
    • Cep Antyklerykalny

      >''Fakty i Mity'', czyli cep antyklerykalny / OPINIE ŚWIATŁE MYŚLI Z TYGODNIKA<

      Wojciech Czuchnowski, rozprawiając się ze straszliwością tez formułowanych w FiM. W tonie oburzenia wymienia kolejne "prostackie wywody", jakie odnalazł ww. tytule. FiM ztcw często jest głupawe, tendencyjne itp. Niemniej większość dobranych przykładów wskazuje, że Czuchnowski jest jak ci katolicy, którzy "szanują ateistów, ale tych cywilizowanych (czyli np. nie wspominających, że boga nie ma i sławiących dobroć KK)". Czuchnowskiemu nie przeszakadza cepowatość, przeszkadza mu sam antyklerykalizm.  

      Kiedy zaczęło się prawdziwe nieszczęście Polski? W 1978 roku, gdy Karol Wojtyła został papieżem - oto światła myśl z tygodnika "Fakty i Mity", który stał się dziś niemal organem Ruchu Palikota.

      Bo oczywiście stwierdzenie, że komunizm i tak by upadł (like in: Czecho/Słowacja, Bułgaria, Węgry, Rumunia itd., które nie miały papieża-Czecha itd.), to absolutne bluźnierstwo. A dodać do tego, że postać JP2 zakonserwowała na długo miękką władzę kościoła w PL (wliczając w to "kompromisy aborcyjne" i armię księży i katechetów opłacanych z podatków) to oczywiście już grzech śmiertelny i niewybaczalny.

      W pierwszostronicowym artykule "Krzyż wyprowadzić!" autor odnosi się do kwestii obecności krzyża w sali obrad Sejmu: "Co to za pomysł oddawać cześć narzędziu zbrodni? Czym różni się krzyż na płaszczach zakonników Najświętszej Marii Panny albo ten na hitlerowskich paskach, czołgach i samochodach od krzyża sejmowego?". 

      Oczytany pan Czuchowski zapewne nie czytał, że na ten sam fakt (szkodliwy w ich ocenie) powołują się tacy pisarze jak Hitchens, Pinker, Dawkins. Ale na naszym podwórku taki pogląd to ciągle "walenie cepem". Chrześcijaństwo do dziś wmawia swoim wyznawcom, że cierpienie uszlachetnia, że syn boga cierpiał za nasze grzechy i jesteśmy z tego tytułu coś "winni". Symbol krzyża ma w tym przekazie istotne narzędzie, to taki "ostateczny argument": jak możesz tak się odnosić do Jezuska, który tyle się za ciebie tyle wcierpiał?!!?".

      Warto zatem bliżej przyjrzeć się tygodnikowi, który nie jest powszechnie czytany i rozchodzi się przede wszystkim w kręgach zagorzałych wyznawców. Przypomina w tym zresztą inne pismo dla zideologizowanej publiczności - "Gazetę Polską". Podobnie jak ona organizuje swych czytelników w kluby, wzywa do wspierania dotacjami i rozdawania innym przeczytanych już egzemplarzy. 

      Tak to najłatwiej - pokazać kogoś jako fanatyka, po co spierać się na argumenty. Bardzo brzydkie zagranie, panie redaktorze. 

      Na promocji wystąpił Grzegorz Piotrowski, zabójca ks. Jerzego Popiełuszki (był wtedy na przepustce z więzienia). Kotliński w komentarzu odredakcyjnym napisał: "Według strategii nakreślonej przez Białego Ojca Kościołowi jak powietrze potrzebne są zastępy męczenników, najlepiej księży lub zakonnic zgładzonych przez bezbożnych. Piotrowski wypełni tę misję jak nikt inny! Trzeba mu tylko dać wolną rękę, a on już sam włoży w nią kij bejsbolowy. Śmierć ks. Popiełuszki od 17 lat jest dla jego sutannowych braci wiecznie aktualnym tematem do kazań i niewysychającym źródłem gotówki. Ile można zarobić na pięciu, dziesięciu, stu Popiełuszkach? Wyposzczony Piotrowski narobi ich Kościołowi na pęczki". 

      To, że biorąc do promocji Piotrowskiego, FiM zrobiły bardzo głupią rzecz - nie będę przeczył. FiM sporo traci, jeśli chodzi o poszerzanie zasięgu przez takie wtopy. Samo pokazanie, jak KK korzysta i z kultu swoich męczenników byłoby stokroć skuteczniejsze. Szkoda tylko, że inteligencja Czuchnowskiego nie potrafi oddzielić tej warstwy od rzeczowych argumentów. 

      Teksty na temat życia seksualnego księży i popełnianych przez nich przestępstw są trudne do cytowania. Pełno tam szokujących szczegółów z zeznań czy akt sądowych. Wyglądają jak adresowane do osób żądnych takich właśnie drastycznych obrazków.

      Przytoczmy najłagodniejsze, choć nadal drastyczne: "klerycy bzykali się między sobą po nocach, gdzie popadło. W auli, szpitalu i należącej do tego przybytku łazience"; "obudziła ją rano ręka księdza L. na genitaliach i gorący pocałunek z języczkiem"; "mniszka trzymała w łóżku misia. Spała z nim, pieściła go, doznawała orgazmów. Pytałem ją, po cholerę to robi. Odparła: jestem zoofilką". 

      Ale serio, pan redaktor jest zszokowany, że ktoś opisuje takie rzeczy? Cytując w ten sposób Czuchnowski zdaje się sugerować, że takie sprawy powinny być trzymane w piwnicy, bo po co szkodzić Dobremu Imieniu Kościoła. Będzie lepiej dla wszystkich, jak będziemy grzecznie wierzyć, że księża i zakonnice to zawsze rączki (swoje) na kołderkach (swoich) trzymają.

      tytuły z tego numeru: "Nie sieją, nie orzą, a mają", "Krzyż, krew i łzy", "Seks ukrzyżowany", "Heil prymas!"

      Jak rozumiem o KK można pisać tylko "Biskupi z troską pochylili się nad..." albo wcale.

      5 maja papieżowi znów poświęcona jest okładka z tytułem: "Niech się święci złoty cielec". Przy zdjęciu Jana Pawła II "modlitwa": "Przedmiocie kultu jednostki, święcicielu własnych pomników, mącicielu biblijnej wiary, wrogu antykoncepcji - mnożycielu HIV, przyjacielu krwawych dyktatorów; patronie mafijnej Opus Dei i Escrivy [założyciela OD]; obrońco przestępców, dewiantów i pedofilów; patronie watykańskich grabieży; MÓDL SIĘ ZA NAMI!".

      Ciężko mi uwierzyć, że można sobie nie zdawać sprawy, że praktycznie każdy z tych zarzutów jest prawdziwy (nie rozumiem tylko po co to "mącicielu biblijnej wiary", jakby ta sama w sobie miała być dobra). Niektórzy mają tak mocno wbite do głowy, że "papieżpolak jest dobry", że zdają się zupełnie ignorować jakiekolwiek przesłanki, że nasz papa dobry nie był. Za jego pontyfikatu kościół chronił pedofilii? Chronił. Zabraniał JP2 używania prezerwatyw? Zabraniał. Miział się z Pinochetem i innymi dyktatorami? Miział. Tu naprawdę ma mikre znaczenie, na ile o tym wiedział - był władcą absolutnym tej instytucji, więc ciężko z niego zdejmować odpowiedzialność. 

      Czuchnowski tych przykładów mnoży więcej, można to sobie doczytać w artykule. I ofkors - FiM prezentują ciężko niski poziom, żałosny humor, plotkarskie podejście. Ale dla Czuchnowskiego antyklerykalizm ewidentnie dzieli się na "cepowaty" i "cepowaty". Nie potrafi zaakceptować faktu, że zarzuty formułowane na łamach FiM nie wzięły się z sufitu. Zatroskany o Polskę przestrzega: 

      Nad tym prostackim wywodem można by przejść obojętnie, gdyby nie jedno: Kotliński jest dzisiaj posłem, a "Fakty i Mity" od kilku miesięcy niemal organem partii Palikota - trzeciej siły w polskim Sejmie. To m.in. dzięki poparciu tego pisma i zgromadzonych wokół niego działaczy Antyklerykalnej Partii Postępu "Racja" możliwy był sukces nowego ugrupowania. 

      Jezu, Jezu (nieczyt.) - co teraz z Polską będzie?

      Na pociechę - w ostatniej Polityce o wiele bardziej zniuansowany artykuł Joanny Podgórskiej o różnych nurtach i historii polskiego antyklerykalizmu, polecam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Cep Antyklerykalny”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pinkunicorn
      Czas publikacji:
      środa, 02 listopada 2011 23:09
  • środa, 12 października 2011
    • Rodzice odkrywają swoją religię: ratujcie dzieci!

      "Ulotki dla 9-latków: Grzech homoseksualizmu jest obrzydliwy w oczach Pana Boga" - głosi tytuł  w serwisie tokfm.pl

      I wstęp:

      Homoseksualiści będą mogli adoptować dzieci, zakładać między innymi rodzinne domy dziecka." "Grzech homoseksualizmu jest obrzydliwy w oczach Pana Boga.Partie, które to popierają, to SLD, PO i PSL" - takie rewelacje można wyczytać z ulotki rozdawanej przed wyborami na schodach Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Gdańsku. Ulotki rozdawano dzieciom przygotowującym się do pierwszej komunii."

      Ale dlaczego "rewelacje"? To właśnie głosi Biblia. Jak się prowadzi dziecko na nauki i obrzędy do miejsca, w którym wierzy się w czary, gdzie główną wykładnią jest mitologia plemienia pastuchów sprzed kilku tysięcy lat, to czemu się dziwić? 

      Jedyne, do czego można się przyczepić, to trochę głupi dobór partii potencjalnie popierających takie związki - PSL pewnie będzie ostatni pod tym względem. No i przemilczano Palikota! Możliwe, że to jakaś starsza edycja :)

      Ulotka zaniepokoiła matkę dziewięciolatka, który dostał ją od kobiety stojącej przed wejściem do świątyni. - Myślałam, że to coś od księdza odnośnie pierwszej komunii. Ale okazało się, że to propaganda przeciw związkom homoseksualnym - opowiada słuchaczka.

      Ojoj! Pani słuchaczka zakładała, że religia katolicka (w tym: pierwsza komunia) nie jest propagandą przeciw związkom seksualnym? Na ulotce nawet dopisano stosowny odnośnik do Listu do Koryntian, może sobie pani słuchaczka sprawdzić. Trochę dziwne dwójmyślenie (ale bardzo powszechne): religia katolicka tak, propaganda przeciw homoseksualizmowi: nie! Drzewa tak, liście nie! Samochody tak, koła nie! Prezes Kaczyński tak, Smoleńsk nie! 

      - Ale co mają do tego małe dzieci? - denerwuje się słuchaczka - To są problemy nas dorosłych. Nie musimy ich w to wciągać - dodaje.

      No przecież pani zapisała tam dziecko, to pani wciągnęła. Nie ma co się denerwować, tylko wypisać dziecko.  

      Ja bardzo lubię takie akcje, może przynajmniej część rodziców połączy fakty: to nie propaganda księdza proboszcza (edited: lub jakiegoś aktywisty - dokładnie nie wiadomo Kto Za Tym Stoi), to przekaz tej religii. Wysyłając dzieci w takie miejsca krzywdzicie swoje dzieci i krzywdzicie społeczeństwo.

      Link do tekstu:

      •  Ulotki dla 9-latków: Grzech homoseksualizmu jest obrzydliwy w oczach Pana Boga

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Rodzice odkrywają swoją religię: ratujcie dzieci!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pinkunicorn
      Czas publikacji:
      środa, 12 października 2011 10:16
  • czwartek, 22 września 2011
    • Papież w Berlinie: Skandale i Zgrzyty!

      Dzień dobry.

      Kiedyś nadawałem jako ateoinfo.blox.pl, potem mi się znudziło, potem nadawałem jako pinkunicorn.tumblr.com i też mi się znudziło. Teraz znów papa na spółkę z szarą siecią fanów katolicyzmu w liberalnych/lewicowych mediach mnie rozłościli, więc będę dawać tu upust. To skoro już się znamy, przejdźmy do meritum. A meritum to tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,10334885,Papiez_przemowil_w_Bundestagu.html  

      Bartosz T. Wieliński, koresponduje z Berlina o przyjeździe Benedykta. Pisze: „Oklaski nie przykryły skandalu, jakim był bojkot papieskiego wystąpienia przez setkę posłów z SPD, Lewicy i Zielonych.” Skandalem, Panie Bartoszu, to jest sytuacja, gdy człowiek odpowiedzialny za ukrywanie przed wymiarem sprawiedliwości gwałcicieli dzieci jeździ sobie po Europie i nikt go za to nie ściga.

      Czytając powyższy cytat próbowałem sobie tłumaczyć, że „skandal” można różnie rozumieć, może w jakimś pokręconym kontekście określenie to nie musi od razu pejoratyzować twórców owego skandalu. Minęło mi w następnym akapicie:
      Polityków [tych nieobecnych - pu] próbowali przywołać do rozsądku przywódcy Kościoła katolickiego i ewangelickiego.
      No tak, protestowanie przeciwko łączeniu kościoła z państwem, przeciw obrońcom pedofili i przeciw ludziom, którzy mówią, że gumki nie chronią przed AIDS rzeczywiście wymaga „przywołania do rozsądku”.

      A szef Zielonych muzułmanin Cem Özdemir przypominał kolegom, że papieżowi należy się szacunek. Bez efektu.
      No widzicie. Nawet muzułmanin przypominał kolegom, a oni w zaparte. Naprawdę wstyd.

      Miło (serio-serio), że Pan Bartosz potem przywołuje postulaty protestujących (nieobecni parlamentarzyści przyłączyli się do licznych protestów ulicznych), wskazuje, że wśród nich jest wiele ofiar pedofili-księży.:
      Protestujący byli oburzeni, że papież dziś lub jutro spotka się z grupą ofiar, ale tylko z tymi, którzy wybaczyli Kościołowi. Przez te właśnie skandale w zeszłym roku z niemieckiego Kościoła odeszło 180 tys. wiernych.”.

      Pan Bartosz już mniej mnie denerwuje, ale Benedykt pozostaje niezawodny:
      „[Benedykt XVI]Ubolewał też, że w Europie kładzie się nacisk wyłącznie na prawo stanowione przez człowieka”.
      To jest oczywisty skandal! A co z prawem tworzonym przez elfy, krasnale i hobbity?
      a na margines spycha się twierdzących, że ważniejsze jest prawo Boże.
      Aaaa, to o mzimu chodzi naszemu prelegentowi. Aby zobrazować owe prawo boże, spójrzmy na kilka jego przepisów:

      • Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. (Kpł 20, 9)” (za pyskowaniem rodzciom należy się śmierć)
      • Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli (Kpł 20,13)” (homeseksualistów należy zabijać).

      Drogi Benedykcie, to, że ludzi próbujących wprowadzać takie prawa zepchnęliśmy na margines, uważam za jedną z większych zdobyczy naszej cywilizacji śmierci. Mam szczerą nadzieję, że to "prawo boże" już nigdy nie zacznie działać  

      Dalej papież błysnął metaforą:
      Europa cofa się, pozbawia się kultury. Opieranie się wyłącznie na rozumie, to jak budowanie betonowej konstrukcji bez okien, w której sami wytwarzalibyśmy światło. Trzeba w tej konstrukcji wybić okna. Musimy znowu móc patrzeć w szeroki świat, widzieć niebo i ziemię”.
      To jest okropne i żałosne, co ten starzec wygaduje. Kolejni papieże protestowali przeciw rozwojowi medycyny, prawom człowieka i wielu innym, dobrym i słusznym rzeczom. To jest obrzydliwa hipokryzja, bredzić, że przesądy wywodzące się mitologii plemienia pastuchów są „oknem na szeroki świat”.

      Tyle papież, bo korespondent Bartłomiej znów swoim obiektywnym językiem nadaje:
      Bojkot i uliczne protesty nie były jedynym skandalem. Lewicowy "Tageszeitung", który pięć lat temu porównał Lecha Kaczyńskiego do kartofla...
      Aaaa, to oni! Kalali nam naszego Małego Rycerza, teraz biorą się za PAPIEŻA! Jednak biorąc pod uwagę niezrozumienie przez Pana Barłomieja słowa „skandal” bądźmy czujni...
      ...na czołówce zapowiedział przybycie mistrza Yody (bohatera "Gwiezdnych wojen"). CDU zarzuciło redakcji oczernianie papieża.
      Słusznie zachowaliśmy czujność, bo tu już mamy facepalm na całej rozciągłości twarzy. To skandal, że porównano Benedykta do najbardziej chyba pozytywnej postaci kosmicznej sagi! Będącej w dodatku uosobieniem duchowej mądrości! Panie Bartłomieju: w kontekście tego, że Benedykt jest podobny do zupełnie innego bohatera z tego samego uniwersum, evil-imperatoro-senatora, to jest to Zajebisty Komplement (tym bardziej, że pada z ust medium nieprzychylnego papieżowi).
      Nie chce mi się w to wierzyć, może to Pan Bartłomiej (wraz z CDU?) pomylił Yodę z Senatorem?

      I jeszcze jeden cytat:
      Zgrzytem była też wypowiedź prezydenta Wulffa, katolika, który przed przybyciem papieża wyraził nadzieję, że Kościół pozwoli rozwodnikom przyjmować komunię. Wulff kilka lat temu rozwiódł się i ponownie ożenił.
      No to jest przesada, Panie Prezydencie Katoliku! Zamiast brzuchem w pył paść, ciżmy papieskie całować - taki zgrzyt! Swoją drogą, Pan Redaktor dowodzi, że sroce spod ogona nie wypadł i umie niuansować zwroty: taka bezczelność to już tylko „zgrzyt”, a nie „skandal”. Może dlatego Pan Redaktor zdecydował na się łaskawszą ocenę tego heretyka, gdyż „Papież po spotkaniu z prezydentem, które miało miejsce w południe, podobno bardzo go chwalił.

      Panie Bartłomieju! Jeżeli nazywa Pan „skandalem” protestowanie przeciw obrońcy pedofili (a nie jego wizytę), a zachęty przerwania protestów uważa Pan za „przemawianie do rozumu” - to szczerze radzę przemyśleć zjawisko dwójmyślenia. Na grzeszki kościoła i samego Benedykta dowodów jest mnóstwo, ale to w końcu Jego Świątobliwość, więc... does not compute, zignorujmy błąd i kompilujmy dalej? 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Papież w Berlinie: Skandale i Zgrzyty!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pinkunicorn
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 września 2011 21:25

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny